Sesja narzeczeńska Sylwii i Marcina była zupełnym przypadkiem! okazało się, że będziemy w jednym czasie nad morzem, dlatego musieliśmy wykorzystać tą okazję. Wszyscy byliśmy zgodni – na zdjęcia idziemy na tutejszą plażę. Ok, ale w mojej głowie siedziało jedno, aby totalnie odciąć się od powszechnego schematu, czyli sesji na molo… nie chciałem w jakiś podświadomy sposób sugerować się zdjęciami, które dotychczas zdarzało mi się oglądać. To miał być romantyczny spacer po plaży, z uwagą skupioną na Sylwii, Marcinie i tym co ich łączy, tak by najlepiej pokazać ich jeszcze nieślubną miłość. Emocje i zachowania, które udało zatrzymać się na zdjęciach w pełni oddają ich osobowość i z tego jestem najbardziej zadowolony! Naturalni, otwarci, mega szczęśliwi… tacy są. Na ich ślubie spotkamy się dopiero w przyszłym roku, ale tym lepiej, bo do tego czasu poniższe fotografie nabiorą większej wartości sentymentalnej.

Powyższa sesja była publikowana w jednym z najbardziej prestiżowych magazynów ślubnych Zankyou Weddings. Zobaczycie ją TUTAJ.