Moja historia

Nie zawsze byłem fotografem. Ukończyłem studia geograficzne, kilka lat pracowałem w handlu. Zrezygnowałem z tego na rzecz pasji, która przy okazji tworzenia daje mnóstwo przyjemności. Od sześciu lat mam wspaniałą żonę Paulinę oraz dwóch synów Oskara i Kacpra. Są dla mnie największą motywacją i najlepszym dowodem na to, że dzień ślubu to dopiero początek czegoś większego – życia pełnego miłości i wielu cennych, pouczających momentów. Rodzina w zestawieniu z fotografią, to najlepsze co mogło mnie spotkać.

Uwielbiam otaczać się otwartymi i uśmiechniętymi ludźmi. Dobra energia dostarcza nowych sił, pobudza i inspiruje. Z takim też nastawieniem zawieram nowe znajomości. Nasze przyjazne relacje w dniu ślubu mogą okazać się zbawienne, szczególnie w stresujących chwilach, których tego dnia nie brakuje. To bezcenne i bardzo ważne. Dzięki temu moje fotografie są naturalne, wypełnione prawdziwymi emocjami.